Cała Gdynia pisze limeryki: zapraszamy do wspólnej zabawy

Opublikowano: 06.12.2008,

Naszym prezentem mikołajkowym są ... limeryki i zaproszenie do wspólnej zabawy.

Kochani gdynianie! - piszcie limeryki!
ulice, dzielnice, nieco polityki...
Niech każdy rymuje, co się tylko da,
a trzeba rymować: aa bb a !
Pointą wersu piątego, rym daj do pierwszego.
Pamiętaj też koniecznie w rytmie o tym aby,
skrócić wers trzy, cztery o dwie, trzy sylaby.
Groteska i absurd niechaj w nich króluje,
a każdy piszący, słowem rozkoszuje.

Grzegorz Lewkowicz

Zapraszamy wszystkich chętnych do wspólnego tworzenia „Księgi limeryków gdyńskich”. Opiszmy w zabawny sposób wszystko, co gdyńskie i, naszym zdaniem, zasługuje na limeryczne uwiecznienie. Piszcie limeryki na VIPów i NIPów, na dzielnice, miejsca, budynki i wszystko, co Wam przyjdzie do głowy. Wiersze będziemy publikować i układać tematycznie, a gdy księga „dojrzeje”, postaramy się ja wydać także drukiem.

O patronat nad akcją poprosiliśmy trzech naszych satyryków, którzy sami dają świetny przykład , pisząc zabawne limeryki, które zamieszczamy . Tadeusz Buraczewski, Grzegorz Lewkowicz i Zbigniew Szymański nie tylko będą zasilać nas tekstami, ale służą też radą i pomocą początkującym limerystom, bo choć to na pierwszy rzut oka rzecz prosta, to napisać dobry limeryk jest kunsztem nie tak powszechnym. Kontakt z trzema muszkieterami satyry z Trójmiejskiego Klubu Satyrycznego przez Redakcję.

Najpierw tytułem wstępu informacja o limerykach.

Limeryk (ang. limerick, od miasta Luimneach w Irlandii) — miniaturka liryczna; nonsensowny, groteskowy wierszyk o skodyfikowanej budowie:

pięć wersów o stałej liczbie sylab akcentowanych,
układ rymów aabba, zwykle żeńskich,
trzeci i czwarty wers krótsze od pozostałych (zwykle o 2-3 sylaby akcentowane),
nazwa geograficzna w klauzuli pierwszego wersu (podstawa rymu a).

Utwór ten, który pod względem treści jest rymowaną anegdotą, ma też zwykle stały układ narracji:

wprowadzenie bohatera i miejsca, w którym dzieje się akcja, w pierwszym wersie,
zawiązanie akcji w wersie drugim (często wprowadzony jest tu drugi bohater),
krótsze wersy trzeci i czwarty to kulminacja wątku dramatycznego,
zaskakujące, najlepiej absurdalne rozwiązanie w wersie ostatnim.

W limerykach angielskich absurd wydobywa się niemal wyłącznie za pomocą semantyki i pragmatyki — sensu, nie kształtu wiersza; polszczyzna, język silnie fleksyjny, dostarcza limeryście o wiele większej palety środków językowych. Złożoność polskiej fleksji imponuje nawet na tle innych języków słowiańskich; są to setki wzorców koniugacyjnych i deklinacyjnych, dające niemal nieograniczone możliwość twórcze. W tekście polskim niemal co drugie słowo jest homonimiczne, zachęcając do korzystania z paronomazji, a wszystko to dzieje się na końcu słowa, w strefie rymu. Wskazać więc można w twórczości polskich limerystów dodatkowe preferencje wersyfikacyjne (przynajmniej w ujęciu statystycznym): raczej sylabik, wers krótki (8-10 sylab, np. 4+6), często bez średniówki, raczej rymy żeńskie (w angielskim głównie męskie) i różne od gramatycznych. Groteska i absurd tworzone są za pomocą licznych zabiegów stylistycznych, głównie leksykalnych (m.in. metonimii, paronomazji, oksymoronów) fleksyjnych i słowotwórczych (częste neologizmy, wyrazy zdrobniałe, zgrubiałe i złożone), kalamburów.

Limeryk, którego historyczne proweniencje sięgają prawdopodobnie XVIII-wiecznej Irlandii, wprowadził do świata literatury Edward Lear w ostatniej dekadzie XIX w. Gatunek ten szybko zawojował męskie kluby wiktoriańskiej Anglii; limeryki zrobiły się sprośne, pornograficzne, bluźniercze. W Polsce gatunek ten wykorzystywali m.in. Julian Tuwim, Maciej Słomczyński, Wisława Szymborska, Stanisław Barańczak, Antoni Marianowicz.

Satyryczna Noc Świętojańska Gdynia Gazeta Świętojańska

Tadeusz Buraczewski. Foto:Remigiusz Gancarz www.alante.pl

Limeryki gdyńskie Tadeusza Buraczewskiego

BLOND-BŁĄD

Niedorzecznej blondynce z Gdyni
Ktoś kiedyś dowcip uczynił:
mówisz od rzeczy – odwiecznie
więc będzie z ciebie – rzecznik!
Przyciąganie przeciwieństw – cud czyni..!

POLI-TYK

Raz jeden polityk z Obłuża
przeciw Śródmieściu – podburzał.
I z drugim lewakiem z Chyloni
chcieli im „kota pogonić”...
...dziś w Kacku – robi za stróża...

ANNA

Z Karwin – sexowna Anna
pazerna jest i zachłanna.
Już PO wszystkim usłyszysz od niej:
„cała przyjemność po mojej stronie”...
...cóż – jednostronna jest panna...

WIGILIA

W Wigilię w dzielnicy Cisowa
- z Redłowa pies - kotu – klarował:
żyj dziś bez kłopotów
nie będę „drzeć kotów”...
Rzecz jasna – po ludzku –ta mowa...

Satyryczna Noc Świętojańska Gdynia Gazeta Świętojańska

Grzegorz Lewkowicz. Foto:Remigiusz Gancarz www.alante.pl

Limeryki gdyńskie Grzegorza Lewkowicza

Limeryk gdyński

Zdaniem większości mieszkańców Gdyni,
satyra dużo dobrego czyni.
Tylko władza uważa,
że satyryk obraża...
- zamiast pisać o dupie Maryni.

Era - Art

Zdolni artyści są w „Era – Art” – cie.
w Gdyni promują sztukę uparcie.
A ja wyznaję szczerze,
że w promocję nie wierzę...
tylko z ratusza władzy poparcie.

Mieszkaniec Kacka

Mieszkaniec Kacka nad rzeczką Kaczą,
stwierdził, że kaczki coraz mniej kwaczą.
Może od ptasiej grypy,
dostały kaczej chrypy...
- lub obowiązki kacze partaczą.

Staruszka z Grabówka

Pewną staruszką z Gdyni – Grabówka,
interesuje obyczajówka.
Babcia lekarzom daje,
jak każą obyczaje...
w nieświadomości, że to łapówka.

Satyryczna Noc Świętojańska Gdynia Gazeta Świętojańska

Zbigniew Szymański. Foto:Remigiusz Gancarz www.alante.pl

Limeryki gdyńskie Zbigniewa Szymańskiego

Grafficiarz

Pewien grafficiarz z Gdyni-Grabówka
Sprośne na murach pisywał słówka.
Lecz za błędy w ortografii
Wreszcie do aresztu trafił.
Już wie:-życie to wieczna klasówka.

Rzeka Kacza

U kogo w kranie płynie rzeka Kacza
Permanentnego ma nieszczęśnik kaca.
Lecz nawet po omacku
Odnajdzie Kaczą w Kacku,
By w nałogu nad nurt jej powracać.

Nakryta zatopiona

Pewna dama z Górnego Obłuża
Nieustannie w rozpuście się nurza.
Nurzała by się tak wciąż,
Lecz wrócił z rejsu jej mąż.
Odtąd w nurtach Bałtyku się nurza.

Grabarz z Witomina

Pewien grabarz z Gdyni Witomina
Nieustanny czuł pociąg do wina.
Musiał w razie potrzeby
Obsługiwać pogrzeby
Bezrobotny kierownik kina.


Udostępnij

Dodaj komentarz



Regulamin komentowania

Komentarze

  • Mocny komentarz (09.12.2008 r. 13.12.57)

    TB poszedł po bandzie! Nieźle... Tyle tylko, że mało prawdopodobne jest aby jakiś urzędnik pisał tu komentarze...

  • docieram do wzorca.. (09.12.2008 r. 11.45.46)

    Pig – street Świętojańską ulicą w Gdyni - truchtem jechał satyryk na świni... Podłożyli mu ją urzędale z ratusza za to, że ich do myślenia zmuszał.. - siodło na świni – Pegaza zeń czyni! T.B.

  • heeh (07.12.2008 r. 19.42.06)

    no ktoś przygadał tadeuszowi ciekawe jaka będzie reakcja?:)

  • Andrzej (07.12.2008 r. 19.36.17)

    Bardzo awangardowe limeryki Pana Tadeusza Buraczewskiego i daleko odbiegają od wzorca z LUIMNEACH. Może to są już Redyki?

  • abab (07.12.2008 r. 9.24.05)

    Ja myślę, że ratusz chce twrców inspirować lekko ich postponując. Skoro jurorem bywa Zając to pewnie i też pisuje, jurorką - Grajter - to niebawem nastąpi erupcja ratusznych limeryków. Nooo i wydział kultury to też artyści...

  • Gdynianin (06.12.2008 r. 22.55.49)

    A ja napiszę wprost!. Dlaczego ktoś bezczelnie próbuje zniszczyć bardzo aktywna i nagradzaną w całej Polsce i nie tylko, grupę gdyńskich satyryków. Nie podejrzewam zwykłej złośliwości i kompleksów niespełnionych twórców. Przecież każdy widzi, że robią to ludzie gdyńskiego ratusza. O co tu chodzi? Nie satyry a laurek domaga się... -władza!!!

  • U nas jest grzecznie (06.12.2008 r. 14.52.01)

    Gdynia to super grzeczne miejsce. Zacytuję jedno zdanie z wikipedii: "Gatunek ten szybko zawojował męskie kluby wiktoriańskiej Anglii; limeryki zrobiły się sprośne, pornograficzne, bluźniercze."

  • Who is "szymara" (06.12.2008 r. 14.46.20)

    Który to Pana tekst?

  • szymara (06.12.2008 r. 11.55.36)

    Mógłbym przytoczyć tutaj na poparcie mojego przydługiego wywodu kilka limeryków bardzo zaslużonych limerykopisów, ale nie o to chodzi, byśmy z miarką w ręku mierzyli każdy limeryk a byśmy się dobrze bawili czytając. Czy ja nie lubię limeryków ,może Pan sam ocenić czytając zamieszczone powyżej utwory. Życzę przyjemnej lektury.

  • Żadna złośliwość (06.12.2008 r. 11.37.22)

    Kochani - albo coś jest limerykiem, albo "wyrobem czekoladopodobnym". Barańczak? Wolne żarty. Nadal podtrzymuję moją interpretację "Anny", jako cielesnej krainy (hi hi hi). Piszcie zatem rzetelnie limeryki, albo Jury nazwie Was grafomanami (słusznie). No i coś prywatnego, do panny "szymary": jeśli aż tak bardzo nie lubisz limeryków to stwórz nowy gatunek literacki lub coś podobnego...

  • szymara (06.12.2008 r. 11.19.38)

    Podana tutaj definicja limeryku jest definicją bardzo ortodoksyjną, PIS-owską. Limeryk jednak ,będąc wciąż gatunkiem żywym rozwija się, liberalizuje i za PO-prawne uważane są dzisiaj także limeryki w których nazwa geograficzna nie występuje w zakończeniu pierwszego wersu - a nawet nie występuje wcale. Także nie zawsze jest przestrzegana zasada by wersy 3 i 4 były krótsze od 1 i 2. Stanisław Barańczak postuluje, by nazwę limeryk przemianować w związku z tak dużymi możliwościami pewnych stylistycznych modyfikacji a także dlatego, że limerykopisowi wolno powiedzieć i wyrazić co tylko dusza zapragnie, na liberyk. Jednak układ rymów aabba powinien pozostać niezmieniony.

  • Limerycznik (06.12.2008 r. 11.12.56)

    Można się było tego spodziewać, że najpierw odezwie się grupa stałych niestety tych samych złośliwców. Jak czytam w limeryku T.B. o Annie w pierwszym wersie jest nazwa miejsca - Karwiny. Dopuszczalny jest taki wariant, kiedy nazwa występuje już na początku, nawet w limerykach klasycznych. Nie szukajcie więc dziury w całym, tylko pokażcie satyrykom jak mają pisać poprawnie limeryki swoją własną, poprawną, zgodną z formą twórczością. Powodzenia!

  • UPR - limerykopisani (06.12.2008 r. 10.35.25)

    Pamiętam, że całkiem niedawno w UPR i "Najwyższym Czasie" panowała moda na pisanie limeryków, ale wyłącznie politycznych...

  • Forma to podstawa! (06.12.2008 r. 10.31.48)

    To, co wyróżnia limeryk od np. haiku, to jego forma. Zwróciłem tylko (żartobliwie) uwagę na trudność, jaką stwarza forma limeryków (nawet Jury zdarzają się "odstępstwa"). Poprzednik ma jednak rację: Anna może być "krainą" pobudzającą do jej zwiedzania, zwłaszcza ukrytych zakamarków (hi hi hi).

  • forma (06.12.2008 r. 10.10.55)

    Dla prawdziwego globtrotera i limerykopisa Anna może być ciekawym elementem krajobrazu, zachęcającym do zwiedzania.

  • Trzy dziewczyny (06.12.2008 r. 9.29.58)

    Czy te trzy całkiem kuszące dziewczyny na fotografii, to przebrani panowie z jury?

  • Ważna jest forma! (06.12.2008 r. 9.25.35)

    Sami napisaliście: "pięć wersów o stałej liczbie sylab akcentowanych, układ rymów aabba, zwykle żeńskich, trzeci i czwarty wers krótsze od pozostałych (zwykle o 2-3 sylaby akcentowane), nazwa geograficzna w klauzuli pierwszego wersu (podstawa rymu a)." Nawet wasz "idol" popełnia błędy (Anna - jaka to nazwa geograficzna?!).